W skrócie
Błędy w Google Webmaster Tools (GWT) to powszechny problem, który często prowadzi do fałszywych alarmów, co może wprowadzać w błąd webmasterów. Wiele z tych błędów, jak brak dostępu do strony, nie ma pokrycia w logach serwera i jest związanych z samym Googlebotem. W artykule podkreślono znaczenie korzystania z niezależnych systemów monitorujących, takich jak MetaHarvester, aby potwierdzić rzeczywiste problemy. Użytkownicy GWT powinni być ostrożni przy interpretacji danych, ponieważ narzędzie nie zawsze dostarcza dokładnych informacji o indeksacji i pozycjach słów kluczowych.
W tym artykule:
Błędy w Google Webmaster Tools (GWT)
Każdy, kto siedzi dłużej w temacie, zauważył na pewno, że GWT często się myli – niestety w moim przypadku większość błędów dotyczących braku dostępu do strony to fałszywe alarmy. Sprawdzaliśmy to – brak pokrycia w logach serwera, błędy sugerujące, że to tylko problemy związane z samym Googlebotem.
Co gorsze, nie możemy odpuścić sobie sprawdzenia tych błędów i wymaga to dodatkowej pracy.
Rozwiązanie: drugi niezależny system monitorujący – w naszym wypadku od 2006 roku posiadamy stale ulepszany autorski system MetaHarvester monitorujący stale działanie stron naszych klientów. Jeśli nie zgłosi błędu, wiemy że problem istnieje tylko dla GoogleBota. Oczywiście są gotowe systemy monitorujące, czy monitorujące zaplecza – brakuje im jednak zawsze kilku parametrów, których potrzebowałem. Dodatkowo niech AdWords API informuje system, jakie podstrony docelowe z kampanii powinien monitorować: po co kupować kliki, jeżeli coś nie działa?
Znajdź bariery, które hamują Twój wzrost
Pobierz jako Google
Polecam używanie również opcji „Pobierz jako Google” do sprawdzania błędów crawlowania – jeśli zgłoszone błędy powielą się, wiemy, że problem jest realny.
Poziom indeksacji
Drugim popularnym problemem są wykresy indeksacji. Dla przykładu poniższy błąd to słynne już problemy z systemem GWT.
Kolejne błędy to bardzo niska dokładność pokazywania średniej pozycji dla słów kluczowych – to nowe, bardzo pomocne narzędzie, więc ja wybaczam te błędy, ale jeśli ktoś interpretuje dane bez analizy, może mocno przejechać się na wynikach. Jeśli jakaś agencja wpadnie na pomysł rozliczania się z klientami na podstawie tych danych, to uważam, że będzie to mocno nieuczciwe, biorąc pod uwagę dane, które miałem okazję analizować. Przypominam, że to narzędzie nie jest idealne – dla potwierdzenia polecam lekturę tego linka.
semCAST#36
Historia lubi się powtarzać. Czego początki Google uczą nas o AI?
Historia wyszukiwarek to fascynująca opowieść o ciągłej ewolucji, w której przetrwali tylko ci, którzy potrafili dostosować się do potrzeb konsumenta. Zrozumienie mechanizmów z przeszłości pozwala unikać kosztownych błędów dzisiaj, szczególnie w dobie gwałtownego rozwoju sztucznej inteligencji i modeli językowych.
Gościem Krzysztofa Marca jest Cezary Glijer – jeden z najdłużej działających specjalistów SEO w Polsce i dawny beta-tester narzędzi Google. W 36. odcinku opowiada o tym, jak wyglądały początki optymalizacji stron, jakie błędy popełniała cała branża i dlaczego transparentne podejście zawsze wygrywa z manipulacją algorytmami.
Polecam również uważać na to, jaką domenę podłączamy do GWT – domena.pl i www.domena.pl to dla systemu często zupełnie inne dane. Potwierdza to poniższy przykład:
Zupełnie inna bajka to błędy w powiadomieniach o podjęciu ręcznych działań antyspamowych, tu jednak nie psujmy sobie nerwów i zostawmy ten temat na inny raz 😉
To tylko kilka przykładów błędów. Chciałem zwrócić na nie uwagę, ponieważ coraz częściej widzę, że narzędzia są mocno brane pod uwagę przy analizach, niekiedy bezkrytycznie. Nie spodziewajcie się zatem dokładnych danych – niedawna dyskusja w grupie Seowcy na Facebooku, udowodniła, że GWT potrafi pokazać 2x więcej wyświetleń niż fraza ma realnie zapytań wg danych z AdWords KeyWord Tool. Na pewno nie zobaczycie też w GWT wszystkich linków prowadzących do Waszej witryny – stąd tak duże zainteresowanie narzędziami takimi jak MajesticSEO czy Ahrefs.
Google Webmaster Tools API
Na koniec dodam ciekawostkę – w tym roku do obsługi stale rosnącej ilości danych zaimplementowaliśmy system API. Możliwości API w Google Webmaster Tools są dosyć duże, możemy bowiem:
- dodawać i usuwać strony z konta
- stale monitorować wszystkie strony podłączone do konta z API
- weryfikować własność strony
- zmieniać ustawienia strony
- uzyskać raport słów kluczowych, również z pozycjami, danymi wyświetleń i CTR
- wysyłać i usuwać sitemapy
- zarządzać wiadomościami i komunikacją z Google
- wyciągać błędy Googlebota
Obecnie nie wyobrażam sobie nadzorowania większej liczby kont GWT bez systemu API.
Po artykule
Pogłębij wiedzę z Marketing

Tworzenie treści z AI – czy sztuczna inteligencja może pomóc?
Copywriting AI, czyli pisanie tekstów z pomocą sztucznej inteligencji, w krótkim czasie stał się dostępny praktycznie dla każdego użytkownika internetu. Teoretycznie bowiem wystarczy uruchomić...












